|
Napisał Andrzej Czekierda
|
|
09 sierpnia 2007 |
W ubiegłym tygodniu rodzina, u której urlopowałem, brutalnie przypomniała mi o upływie lat, czyli naciągnęła mnie na obchody skromnego jubileuszu.
Prawdę powiedziawszy, to psychicznie nie byłem na to przygotowany, bo obracając się pomiędzy młodymi ludźmi (czyt.: karpiarzami) czułem się ich rówieśnikiem. Boleśnie sprowadzony na ziemię i pochwycony przez chandrę, zacząłem wspominać minione lata, swój szlak bojowy od leszczyny do high modulus karbon, przygody nad wodą, ławice poławianych ryb (kiedyś). I tak zrodził się poniższy temat.
|
|
Czytaj dalej...
|
|
|
Dodał: Grzegorz Świerżewski
|
|
20 września 2007 |
Kanały są sztucznymi drogami wodnymi utworzonymi przez człowieka w celu połączenia naturalnych cieków wodnych.
Pełnią też rolę wentyla bezpieczeństwa w kwestii przeciw powodziowej odprowadzając nadmiary wody.
Często przedzielone śluzami, które regulują w nich poziom wody.
W Europie łowienie karpi w kanałach jest bardzo popularne zwłaszcza w Belgii i Holandii z racji dużej ilości tego typu zbiorników wodnych w tych rejonach.
Jednym z najpopularniejszych jest kanał Alberta w Antwerpii gdzie został złowiony karp o wadze 32kg.
|
|
Czytaj dalej...
|
|
|
Dodał: Marcin Jesiołowski
|
|
14 sierpnia 2007 |
|
Każdy z nas czeka cały rok na chwilę przerwy w pracy i możliwość spędzenia nie paru dni nad wodą, ale co najmniej tygodnia. Tak też było w przypadku moim i Pawła. |
|
Czytaj dalej...
|
|
|
Dodał: Grzegorz Świerżewski
|
|
24 kwietnia 2007 |
W ubiegłą niedzielę tj. 22 kwietnia postanowiłem się wybrać na pierwszą w tym roku zasiadkę nad Wisłę wraz z Darkiem Heliosem.
Po wcześniejszym rekonesansie i wywiadzie środowiskowym jaki przeprowadziłem zimą wśród tubylców, miałem wytypowaną okolicę z trzema główkami na których często są widywane i poławiane karpie przez miejscowych wędkarzy.
Po długich oczekiwaniach aby stan wody w Wiśle opadł i się ustabilizował, zapadła decyzja - jedziemy w niedzielę.
Uzbrojeni w karpiówki i podręczny sprzęt karpiowy wyjeżdżamy o ósmej rano z Pruszcza.
Pogoda przepiękna nastraja nas optymistycznie, można by sądzić że to początek czerwca, a nie druga połowa kwietnia.
Po dotarciu na miejsce okazuje się że wytypowane przeze mnie główki są już zajęte przez grunciarzy.
Trudno się mówi kto pierwszy ten lepszy.
|
|
Czytaj dalej...
|
|
|
Dodał: Bartosz Gocoł
|
|
28 lutego 2007 |
|
Marker – nazwa pochodzi od angielskiego słowa marker po polsku oznacznik. <Symbol>, za pomocą którego jesteśmy w stanie oznaczać, obiekty, punkty itp. Jak wiele innych słów zostało zapożyczone i wkradło się do naszego języka nie tylko karpiowego wypierając zwrot oznacznik. |
|
Czytaj dalej...
|
|
|
Dodał: Damian Jóźwiak
|
|
02 lutego 2007 |
|
Kiedyś czytałem w karpiowym czasopiśmie artykuł o przyponach. Autor opisywał tyle różnych rodzajów, że aż się przeraziłem. Chyba nawet nie dokończyłem czytać tej publikacji, tyle tego było. Mając do wyboru kilkadziesiąt rodzajów przyponów można doznać załamania nerwowego, zanim się któryś wybierze, a nie po to jedziemy na karpie, żeby się stresować. Szkoda czasu na rozmyślania, którego z 20 rodzajów właśnie użyć. Skończy się na tym, że nasze zestawy będą spędzać więcej czasu na brzegu niż w wodzie. Ja wolę sprawy upraszczać jak tylko jest to możliwe. |
|
Czytaj dalej...
|
|
|
Dodał: Damian Jóźwiak
|
|
03 stycznia 2007 |
|
O hakach napisano już tomy. Na rynku mamy do wyboru dziesiątki, jeśli nie setki modeli, które określane są jako karpiowe. Każda firma chce mieć w swojej ofercie takie haki. Najczęściej niestety, są to haki karpiowe tylko z nazwy. Papier przyjmie wszystko. Uniwersalne, testowane przez wytrawnych łowców europejskich....;)))(szkoda, że nie piszą jakich wytrawnych łowców.;)) Nawet łowiący karpie kilka lat mogą mieć w głowie zamęt, a co dopiero początkujący. Na początku lat 90-tych, gdy zaczynałem przygodę z łowieniem karpi było o tyle prościej, że nie było prawie nic. Haki kupione w sklepie sprowadzały się do druciaków nr 8 i 6. Krętliki pękały przy zacięciach a żyłki..... Takie były czasy. Wtedy ratował mnie kolega, który sprowadzał samochody z Niemiec i przy okazji kupował mi sprzęt w Moritzu. Jednymi w pierwszych były haki Mustad Ultra Sport. Wtedy, w porównaniu z krajowymi, to był wypas. Dziś stwierdzam, że nadałyby się tylko do delikatnego holu w łowiskach pozbawionych zaczepów.... Powiedzenie, że lepsze jest wrogiem dobrego jest tutaj jak najbardziej na miejscu. |
|
Czytaj dalej...
|
|
|
|
« start « wstecz 1 2 dalej » koniec »
|
| Pozycje :: 1 - 12 z 22 |